Firmowa poczta
ląduje tam, gdzie i tak zaglądasz.
Nie każdy chce trzeciej skrzynki do sprawdzania. Przekierowanie sprawia, że listy z adresu firmowego pojawiają się w poczcie, której używasz na co dzień, i to bez żadnego programu.
Dlaczego Gmail przestał pobierać pocztę z innych kont
Przez lata Gmail potrafił sam zaglądać do obcej skrzynki i ściągać z niej listy. Opcja nazywała się „Sprawdź pocztę z innych kont” i siedziała w ustawieniach, w zakładce kont. Google ją wycofuje: nowe konta jej już nie dostają, a tym, które ją mają, zostało kilka miesięcy. Powód jest prosty — to była stara metoda, która pytała obcy serwer co kilkanaście minut i przy okazji wymagała, żeby Google trzymało hasło do cudzej skrzynki.
Dlatego droga w drugą stronę jest dziś jedyną sensowną: to nasz serwer wysyła list dalej, w chwili gdy go dostanie. Nikt nie musi niczego odpytywać, nikt nie przechowuje dodatkowego hasła, a list jest w Gmailu, zanim zdążysz przełączyć okno.
Włączasz to sam, w panelu
Przekierowanie ustawiasz przy skrzynce, jednym oknem. Nie trzeba pisać do nas ani czekać na wdrożenie.
- Zaloguj się do panelu klyo i otwórz sekcję poczty.
- Przy skrzynce kliknij przycisk Dalej.
- W oknie wpisz adres, na który mają iść listy. Kilka adresów oddziel przecinkiem, najwyżej pięć.
- Zostaw zaznaczone pole o kopii, jeśli chcesz mieć listy również u nas.
- Zapisz. Ustawienie działa od pierwszej sekundy — wyślij sobie próbny list i sprawdź.
Wyłączenie jest równie proste: wyczyść pole i zapisz. Wtedy listy zostają wyłącznie w skrzynce klyo.
Kopia zostaje u nas i to jest ważne
Domyślnie każdy przekierowany list zostaje też w skrzynce klyo. Wygląda to na drobiazg, a ratuje w trzech sytuacjach: gdy odbiorca docelowy zablokuje list jako podejrzany, gdy ktoś przez pomyłkę wyczyści skrzynkę na telefonie, i gdy po roku szukasz umowy, której w prywatnej poczcie już nie ma.
Skrzynka firmowa jest wtedy archiwum, a codzienna poczta wygodą. Możesz to wyłączyć jednym kliknięciem, ale odradzamy — miejsce w skrzynce kosztuje mniej niż jeden odzyskiwany list.
Odpisujesz nadal z firmowego adresu
Przekierowanie dotyczy tylko listów przychodzących. Żeby odpowiedź wychodziła z twojego adresu, a nie z prywatnego, dodaj adres firmowy w ustawieniach Gmaila jako drugi nadawca. Opisaliśmy to krok po kroku, ze zrzutami ekranu, na stronie poczta w Gmailu.
Po tych dwóch ustawieniach masz komplet: listy przychodzą tam, gdzie zaglądasz, a wychodzą z adresu, który buduje twoją firmę.
Trzy rzeczy, o których warto wiedzieć
Nadawca niczego nie zauważy. Przekierowany list wygląda u ciebie tak samo jak każdy inny, a odpowiedź wraca do nadawcy normalną drogą.
Nie kieruj skrzynki na adres, który kieruje z powrotem na nią. Powstaje pętla, w której ten sam list krąży bez końca. Panel nie pozwoli wskazać samej siebie, ale krążenia przez trzeci adres nie da się przewidzieć — po prostu tego nie rób.
Jeśli przekierowany list wyląduje w Gmailu w spamie, załóż tam regułę, żeby wiadomości na twój firmowy adres nigdy tam nie trafiały. Zajmuje to minutę i robi się raz.
Pytania, które dostajemy
Czy przekierowanie działa też na telefonie?
Tak, bo dzieje się po stronie serwera. Cokolwiek czytasz na telefonie, listy tam dotrą — nie musisz niczego instalować ani ustawiać.
Czy mogę przekierować na kilka adresów naraz?
Tak, najwyżej pięć. Każdy dostaje własną kopię listu. Przydaje się, gdy skrzynkę „biuro” czyta kilka osób.
Co z listami, które przyszły wcześniej?
Zostają w skrzynce klyo. Przekierowanie dotyczy tego, co dopiero przyjdzie. Starą pocztę przeniesiesz importem albo przeczytasz w przeglądarce.
Czy to zastępuje skrzynkę?
Nie. Adres firmowy nadal jest u nas, razem z miejscem, archiwum i wysyłką. Przekierowanie tylko podaje pocztę dalej.